środa, 7 sierpnia 2013

Wyciskarka soku - nasz sposób na świeże warzywa i owoce!

Witajcie!

Od dawna miałam "myślenice" - co zrobić, aby Krzyś mógł jeść świeże warzywa i owoce. Pomijając owoce miękkie - banany, brzoskwinie, kiwi, truskawki - Krzyś nie miał możliwości zjedzenia czegoś świeżego.
Myślałam i myślałam i... wymyśliłam!

WYCISKARKA DO SOKU!

Nie sokowirówka, ale wyciskarka.
To urządzenie, które wolnymi obrotami miażdży owoce i warzywa i daje sok z miąższem. Owszem - marchewkę czy buraczki trzeba przecedzić przez sitko, ponieważ kawałki miąższu mogłyby zatkać rurkę PEGa, nie ma natomiast najmniejszego problemu z sokiem z pomarańczy, jabłek czy... pomidorów. A jaki arbuz jest świetny na te upały! I nie trzeba wyjmować pestek - same się oddzielą, podobnie z jabłkami - możemy je wrzucać nawet ze skórką.
Brzusio Krzysia cieszy się ze świeżych soków, zniknął problem z kupkami.

Koszt takiej wyciskarki nie jest niski, na ELECTRO.PL kosztuje ok. 710 zł + przesyłka i jest to Zelmer JuiceMaker1500. To i tak jeden z najtańszych produktów tego typu. Częściej możemy spotkać ceny oscylujące w granicach 1200 - 1500 zł.

Poniższe zdjęcia pochodzą z internetu


To na prawdę jeden z najlepszych zakupów dla Krzysia ostatniego czasu.

wtorek, 11 czerwca 2013

Grr i wrrr i w ogóle bleee!

Witajcie!

Tak, taki właśnie mamy humor!

Chcemy SŁONECZKA! Normalnego, a nie takiego piekącego przed burzą! Normalnych dni!
Pogoda, paskudna pogoda, bardzo źle wpływa na Krzysia. Mnóstwo szarpnięć, napięcia, odwrócone spanie, ogromne ilości wydzieliny... Zmęczony Junioreczek z tego wszystkiego miał kilka dni temu napad padaczki, na szczęście nieduży i krótki, ale jednak.

POPROSIMY JUŻ NORMALNĄ POGODĘ!!!
Kto się dołącza do naszej petycji??

środa, 29 maja 2013

1-2. czerwca Światowy Weekend Świadomości Choroby Battena

Witajcie!

Wiedziałam od kilka dni z zagranicznych stron na FB innych dzieciaków a dzisiaj dostawłąm również maila z BDSRA

1-2. czerwca to Światowy Weekend Świadomości Choroby Battena

Jak często słyszycie "Nie wiedziałam/łem, że taka choroba w ogóle istnieje!" ? Ja słyszę bardzo często! Tyczy się to również i mnie. Przed diagnozą Krzysia nie miałam pojęcia, że istniej coś takiego jak choroba Battena, jak ceroidolipofuscynoza neuronalna.
Dlatego bardzo, bardzo się cieszę, że powstała taka akcja.

Bardzo Was proszę - w te dwa dni, udostępniajcie informacje, mówcie o chorobie. Zwiększmy świadomość społeczną. Niech co raz więcej osób wie, że taka choroba jest, że istnieje, że są dzieciaczki i nie ma dla nich na razie ratunku.


Link, gdzie można pobrać obrazki do udostępnienia TUTAJ

Tak więc Kochani - Sobota i Niedziela - uświadamiamy się!

środa, 10 kwietnia 2013

Ząbki są już zdrowe!

Witajcie!

Krzyś ma już zdrowe ząbki!

Wczoraj (09.kwietnia) byliśmy w Krakowie w Klinice Stomatologii na ul. Montelupich.
To już chyba nasza 5. wizyta tam. Tym razem byliśmy leczyć ząbki, dokładniej próchnicę, która się dosyć mocno rozprzestrzeniła na 6-kach. Wszystko wydaje się być proste i łatwe, cóż to wyczyścić ząbki i je zaplombować, problem jest taki, że Krzysiowi można to zrobić tylko pod narkozą i za każdym razem tej narkozy bardzo się obawiam.
Wczoraj miałam jakieś złe przeczucia, ponieważ Junioreczek nie spał całą noc i dodatkowo był bardzo rozdrażniony i niespokojny. Byłam pełna obaw... Na szczęście zupełnie niepotrzebnie. WYJĄTKOWO Krzyś obudził się po 15 minutach i nawet szarpania bardzo szybko ustąpiły. W domku też czuł się całkiem dobrze, przedrzemał całe popołudnie i  spał do 4 rano.
Mój dzielny chłopczyk...

P.S. Zbliża się końcowy termin składania deklaracji PIT. Pamiętajcie proszę o nas i 1% :)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Się porobiło :)

Poprzedni wpis o PEG nie jest już do końca aktualny :)

Jakiś tydzień później niechcący wyrwał się nam PEG z brzuszka. Niosłam Krzysia po kąpieli i rureczka zaklinowała się między nóżkami i jak go kładłam to wyrwała się z brzuszka...
To był moment, momencik mały, treści żołądkowe zaczęły się wylewać z brzuszka i trzeba było szybko zareagować.
Na szczęście wiedziałam co robić i byłam na tą sytuację przygotowana. Już wcześniej pielęgniarka z CZD ora Pielęgniarka z Hospicjum natłukły mi do głowy co robić w takiej sytuacji. Dlatego miałam w domu cewniki Foley'a o tym samym rozmiarze co rureczka PEGa.
Pobiegłam szybko po cewnik, założyłam do brzucha, zadzwoniłam do dyżurnej pielęgniarki z Hospicjum ( na szczęście dyżur miała nasz Pani Ania) i powiedziała mi jeszcze jak się upewnić czy rurka cewnika jest w dobrym miejscu. I wszystko udało się jakoś opanować. Na szczęście końcówka oryginalnego PEGa była elastyczna, skóra też jest, więc nie doszło do naruszenia dziureczki i nie musieliśmy jechać do szpitala.
Następnego dnia pojechaliśmy do Prokocimia z nadzieją, że założą nam nowego PEGa od razu i pojedziemy do domku. Niestety - przepisy i procedury nie pozwoliły na to ( tak jest w naszym pięknym kraju ) PEGi gdzieś na stanie mają, ale nikt nie ma do nich klucza, a poza tym nam nie założą, bo nikt im wtedy nie zapłaci za to, chyba że zostaniemy na 3 dni w szpitalu. Wcale mi to nie pasowało, więc wróciliśmy do domku. Po drodze podjęliśmy decyzję, że na razie zostajemy na cewniku, ponieważ przez jedną noc skóra koło dziurki bardzo fajnie się wygoiła mając dostęp powietrza. Kółeczko silikonowe od oryginalnej rurki jednak ten dostęp powietrza cały czas blokował i skóra nie mogła swobodnie oddychać.
Podsumowując - nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Nie mamy już problemów ze skórą wokół dziurki w brzuszku, karmić możemy dalej bez problemu, a i jest to ciut bardzie higieniczne , ponieważ cewnik co jakiś czas się wymienia ( pierwszy założyliśmy ok 5 tygodni temu i tydzień temu wymienialiśmy na nowy)

Ale żeby nie było tak fajnie to jakieś 2 czy 3 tygodnie temu mieliśmy sytuację odwrotną :) Zaczęło się od wymiotów - co Krzyś zjadł - zaraz wymiotował. Otóż balonik cewnika, który jest w żołądku, gdzieś się w środku zahaczył i pociągnął dosyć spory kawałek rurki do środka. Najprawdopodobniej balonik zablokował trochę drogę trawienia, ale o tym wtedy jeszcze nie wiedziałam. Budzę się w niedzielę rano, 5:30, patrzę na brzuszek - a tutaj wystaje tylko 10 cm cewnika ( na powinno sporo więcej - min. 20) i nie dałam rady go podciągnąć, gdzieś był zahaczony balonik. Ale i z tym sobie poradziliśmy. Zadzwoniłam do dyżurnej pielęgniarki hospicjum i Panie Pielęgniarka poradziła mi, żeby odpuścić balonik, wtedy rurka powinna się cofnąć. Tak też zrobiliśmy, ja odciągnęłam strzykawką zawartość balonika, mąż trzymał rureczkę i podciągał ją delikatnie do góry. I wszystko znów się udało, sytuację opanowaliśmy. Po odciągnięciu rureczki do odpowiedniej wysokości napełniłam znowu balonik i wszystko dobrze się skończyło.

Podsumowując - zamiast PEGa używamy cewnika Foleya i dobrze nam z tym  :)

wtorek, 26 lutego 2013

PEG

PEG

Przyznaję, bałam się tego ustrojstwa jak cholera. Wydawało mi się, że zdecyduję się na niego tylko w ostateczności, kiedy Krzyś zacznie tracić na wadze i nie będziemy mieli innego wyjścia.
Z czasem to się zmieniło. Myśli o PEG-u przemykały mi przez głowę od około półtora roku, ale poważnie i częśto zaczęłam o tym myśleć początkiem września. Dr Justyna Laskowska na spotkaniu z Alma Spei widziała jak Krzyś krztusi się piciem i zapytała mnie czy nie myślałam o podjęciu decyzji o założeniu PEG-a. Zaskoczyła mnie.

Oczywiście zaczęłam zaprzeczać, że mamy na to czas, że dopóki Krzyś przybiera na wadze to to jest bez sensu, bo będziemy go ograniczać, nie pojedziemy już na gorące źródła i w ogóle, że jeszcze NIE i że mamy czas. Doktor Justyna na szczęście się tym moim wywodem nie zraziła i mimo wszystko trochę o PEGu mi opowiedziała - że warto go założyć gdy dziecko jest silne i gdy wszystko jest w porządku, bo wtedy, gdy zaczyna dziać się źle to ogromnym problemem jest narkoza. Przy ogólnym osłabieniu organizmu, narkoza jest niebezpieczna. Mówiła również o bezpieczeństwie dziecka, ponieważ minimalizujemy ryzyko zachłystywanie się. I o tym, że gdy dziecko ma gorszy dzień to nie mamy problemu z nakarmieniem go i , co najważniejsze, z napojeniem.

Wtedy jeszcze się nie zdecydowałam, ale... Doktor Justyna zasiała w mojej głowie duuużżże ziarenko, które zaczynało kiełkować...
Jak to powiedziała "to jest etap, kiedy rodzice się 'targują'". Rosła sobie PEGowa roślinka podlewana przez moją kochaną Irenkę, która również mnie na PEGa namawiała.

Od września do grudnia myśli powracały i uciekały. W gorsze dni byłam już, już zdecydowana, w lepsze odrzucałam znów myśli o PEGu. Końcem listopada byliśmy u naszej neurolog i ona powiedziała, że mamy jeszcze czas na PEG, że Krzyś do tego dojrzeje. Ale ja już czułam inaczej...
Wtedy Krzyś się przeziębił - złapał katarek. To był tylko katar, więc nic groźnego, ale... przy katarze ciężko się oddycha i łatwiej o zakrztuszenie w czasie jedzenia lub picia. I tak się włąśnie stało - Junioreczek odrobinę się zachłysną i pojawiło się zapalenie płuc. Na szczęście szybko zdołaliśmy je opanować, ale w trakcie choroby Krzyś był bardzo słaby, dużo spał i miałam ogromne problemy z podaniem mu jedzenia i picia i, co najważniejsze, LEKÓW.

Wtedy podjęłam ostateczną decyzję - zakładamy PEG !!! Koniec i kropka!

Nie ukrywam, że duże znaczenie miały też doświadczenia Bogusi z Anetką i Bogusi, która mi powiedziała: "Ania, nie bój się, PEG to świetna rzecz, ulżysz Krzysiowi i sobie."
W pierwszej wersji mieliśmy go zakładać w Prokocimiu, ale... doświadczenia moich koleżanek i ich dzieci odsunęły nas od tego pomysłu.
Anetka M. z Warszawy pomogła nam umówić zakładanie PEG w Centrum Zdrowia Dziecka.
Ustalono nam przyjęcie na 04. lutego i zabieg na 05. lutego. Denerwowała sie troszkę co raz to bardziej, ale ok. Zacisnęłam zęby i do przodu :)

05. lutego wzięto nas na zabieg endoskopowego wyłonienia gastrostomii ( bo tak się to fachowo nazywa). Zabieg wykonywany jest pod narkozą - od środka, czyli od żołądka przebijają się na zewnątrz i wciągają do środka rureczkę.
Wszystko trwa około 40 minut - od momentu zaśnięcia Krzysia do czasu aż poproszono mnie na salę wybudzeń, łącznie z tym, że najpierw wykonywana jest gastroskopia w celu sprawdzenia, czy nie ma refluksu.

Spodziewałam się rany w brzuszku, opatrunku, krwi a tu... spójrzcie sami. Zdjęcie jeszcze z sali wybudzeń. Byłam w szoku, moje pierwsze słowa po zobaczeniu rureczki "Jakie to ładne!". Na prawdę myślałam, że będzie dużo gorzej.


Krzyś wszystko zniósł bardzo dzielnie, mój mały rycerzyk następnego dnia wieczorem już się śmiał. Wiadomo, że wszystko go pobolewało, ale dostawał regularnie środki przeciwbólowe, które poprawiały sytuację i wszystko było w porządku.



Pod silikonowe kółeczko na wierzchu trzeba podkładać opatrunek z włókniny, aby ograniczyć dotyk silikonu do ciałka, żeby nie było odparzeń.


Ranka potrzebuje jednak się trochę wygoić, zrobiła się z jednej strony Krzysiowi taka mała i do końca się ta małpeczka nie chce wygoić, to znaczy goi się, ale powoli. Jest stopniowo coraz mniejsza i na szczęście nie wymaga tzw."wypalania", ponieważ nie ma ziarniny. Rance trzeba dać czas na zagojenie się. Tak wygląda właśnie ta ranka.




Na zdjęciu widać, że Krzyś ma na brzuszku wysypkę, która zrobiła się po przyklejeniu plastra "Microfilm", którym przylepiłam Autraumon. Chyba się uczulił na ten plaster.
Tutaj zdjęcie dzień wcześniej - nie było jeszcze wysypki.




No i tak to właśnie wygląda...
Teraz nie mamy problemów z jedzonkiem. To, czego Krzyś nie zje buzią - dojada rureczką. Nie mamy problemu z odpowiednią ilością picia, z lekami kiedy śpi. W końcu Krzyś jest dopojony, aż jego skóra zrobiła się inna. Nie mamy też problemów z podawaniem suplementów, które nieraz są bardzo niesmaczne i Krzyś nie chciał ich jeść - krztusił się lub zaciskał zęby.
To na prawdę bardzo duże ułatwienie.

Uważam, że wybraliśmy dobry moment, nie za wcześnie, nie za późno. Ale... gdy Krzyś miał 6 lat był bardzo , bardzo chudy i nie chciał jeść. Wtedy pomogły nam Nutridrinki, Fantomalt, Protifar, ale... gdybym jeszcze raz była w takiej sytuacji - zdecydowałabym się już wtedy. Prawda jest taka, że nie do końca wiemy co to jest ten PEG, nie widzimy go u nikogo i dlatego tak nas przeraża. A to na prawdę nic złego, wręcz przeciwnie. Pomoże i nam i dziecku.

Nasza lekarka rodzinna powiedziała tak: "gdy zaczynasz myśleć choćby trochę o PEG-u, to znaczy, że już na niego jest czas."

Pozdrawiamy Was serdecznie,
Ania i Krzyś :)

czwartek, 21 lutego 2013

SUPLEMENTACJA vol.1

Witajcie!

Dzięki Anetce M. ( :* ) zainteresowałam się suplementacją. Krzysiu dostał od Cioci Anetki ogromny zestaw suplementów, troszkę ja też wcześniej za jej radą kupiłam. Jeszcze za wcześnie, żeby oceniać ich działanie, ale chciałam pokazać czego używamy.

Dzisiaj część I, czyli tabletki, kapsułki i kropelki.

Citrosept Organic

http://www.citrosept.pl
Citrosept jest suplementem diety, którego głównym składnikiem jest ekstrakt z pestek, miąższu i białych części grejpfruta. Jest on koncentratem flawonoidów występujących naturalnie w owocach oraz witaminy C. Jako rozcieńczalnik (nośnik) zastosowano wodny roztwór gliceryny roślinnej. Citrosept jest dostępny w postaci płynu, kapsułek i syropu, do kupienia w każdej aptece bez recepty.

Citrosept jest produktem otrzymywanym z pestek, miąższu i białych części grejpfruta (w literaturze światowej przyjęła się jednak nazwa GSE, czyli ekstrakt z pestek grejpfruta). Zawiera on przede wszystkim bioflawonoidy i glikozydy w formie: naringiny oraz kilku białek.

Bioflawonoidy, nazywane niekiedy witaminą P, są związkami polifenolowymi szeroko rozpowszechnionymi w świecie roślin. Niektóre flawonoidy (zwłaszcza flawony, flawanony i flawanole) mają właściwości przeciwutleniające, wychwytują wolne rodniki tlenowe, wykazują działanie m.in. antyoksydacyjne, przeciwzapalne i uszczelniające na naczynia krwionośne.

Działają one synergistycznie (nawzajem wzmagają swoją aktywność) z witaminą C i chronią ją przed utlenianiem. Witamina C (czyli kwas askorbinowy) to organiczny związek chemiczny mający duże znaczenie dla organizmu człowieka. Bierze udział w procesach gojenia się ran i złamań, podnosi odporność organizmu , ma znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych  i dziąseł.

Glikozydy (naringina i białka) to związki chemiczne będące pochodnymi węglowodanów.  W odpowiednio wysokich ilościach obniżają poziom cholesterolu, działają antyseptycznie a przez to przeciwzapalnie.

Cena: ok. 33 zł / 20 ml; 57 zł / 50 ml


Calperos

www.ceneo.pl
Skład
Substancja czynna: 1 kapsułka zawiera 500 mg węglanu wapnia, co odpowiada 200 mg jonów wapnia oraz substancje pomocnicze: magnezu stearynian, talk, dwutlenek tytanu (E 171), indygotyna (E 132), żelatyna.
Wskazania
  • Nieprawidłowe żywienie produktami ubogimi w wapń
  • Zaburzenia wchłaniania zwrotnego wapnia z kanalików nerkowych
  • Zmniejszone stężenie wapnia we krwi z podwyższonym stężeniem fosforu u pacjentów z przewlekłą niewydolnością nerek i zapobieganie wzmożonej pobudliwości nerwowo - mięśniowej
  • Stany zwiększonego zapotrzebowanie na wapń (okres intensywnego wzrostu u dzieci i młodzieży oraz w przebiegu ciąży i podczas laktacji)
  • Profilaktycznie – uzupełniająco w kompleksowym leczeniu osteoporozy
  • Stany po długotrwałym unieruchomieniu i okres rekonwalescencji po złamaniach kości
  • Wspomagająco w leczeniu przeziębień i chorób alergicznych.
Działanie
Preparat zawiera węglan wapnia, który jest dla organizmu źródłem wapnia zjonizowanego. Wapń jest pierwiastkiem biorącym udział w tworzeniu i mineralizacji tkanki kostnej na przestrzeni całego życia człowieka. Warunkuje prawidłowe przewodnictwo nerwowe i kurczliwość mięśni poprzecznie prążkowanych. Utrzymuje równowagę elektrolitową organizmu, wpływa również na sprawność pracy mięśnia sercowego. Uczestniczy w procesie krzepnięcia krwi. Wpływa na aktywność katalityczną szeregu enzymów, pełni też rolę przekaźnika, dzięki któremu bodźce chemiczne, fizyczne lub hormonalne ulegają przekształceniu w określony efekt biologiczny. Dzięki właściwości zmniejszania przepuszczalności ścian naczyń krwionośnych wapń działa przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo i przeciwalergicznie. Węglan wapnia zawarty w preparacie pomaga pokryć dzienne zapotrzebowanie na wapń, zmniejsza utratę wapnia z układu kostnego u kobiet w okresie około- i postmenopauzalnym oraz u wszystkich osób w podeszłym wieku. Zapobiega wystąpieniu zmian kostnych w przebiegu przewlekłej niewydolności nerek. Wpływa łagodząco na odczyny alergiczne na powierzchni skóry i błon śluzowych.

Cena: zależnie od dawki i ilości kapsułek 10-40 zł


Devikap

www.twojeleki.pl
Devikap jest wodnym roztworem witaminy D3 do stosowania doustnego, zawierającym
15 000 jednostek międzynarodowych (j.m.) tej witaminy w 1 mililitrze.
 
Witamina D3 (cholekalcyferol) to rozpuszczalna w tłuszczach witamina regulująca gospodarkę wapniowo-fosforanową organizmu. Odgrywa zasadniczą rolę we wchłanianiu wapnia i fosforanów z jelit, transporcie soli mineralnych i procesie wapnienia kości, reguluje także wydalanie wapnia
i fosforanów przez nerki. Stężenie jonów wapniowych wpływa na szereg ważnych procesów biochemicznych warunkujących utrzymanie właściwego napięcia mięśni, pobudzenie nerwowe
i krzepnięcie krwi. Witamina D jest konieczna do prawidłowej czynności przytarczyc, wpływa na układ kostny, nerki i jelito. Jest czynnikiem przeciwkrzywiczym – jej niedobór w pożywieniu lub zaburzenie wchłaniania, zwłaszcza przy braku ekspozycji na światło słoneczne, prowadzą u dzieci w okresie szybkiego wzrostu do krzywicy, zaś u dorosłych do osteomalacji (rozmiękania kości). Kobiety w okresie menopauzy, bardziej narażone na osteoporozę (ubytek masy kości) w związku ze zmianami hormonalnymi, powinny zwiększyć dzienną dawkę witaminy D.
 
Wchłanianie witaminy D3 zachodzi w całym jelicie cienkim. Okres półtrwania we krwi wynosi kilka dni i może ulec wydłużeniu w przypadku chorób nerek. Wydalanie zachodzi z moczem
ikałem.
Witamina D3 przenika przez barierę łożyska i do mleka kobiecego.
Zbyt duże, długo stosowane dawki witaminy D3, lub dawki uderzeniowe (bardzo duże dawki jednorazowe) mogą być przyczynąprzewlekłej hiperwitaminozy.
 
Wskazania do stosowania
Profilaktyka i leczenie niedoboru witaminy D. Zapobieganie i leczenie krzywicy, tężyczka hipokalcemiczna (związana z niedoborem wapnia), osteomalacja (rozmiękanie kości u dorosłych)
i choroby kości na podłożu metabolicznym. Profilaktycznie w stanach złego wchłaniania (w wyniku przewlekłych schorzeń jelit, marskości wątroby, rozległej resekcji żołądka i jelit). Leczenie wspomagające w osteoporozie.
 
Cena: ok. 5 zł / 10 ml
 
VIBOVIT Junior
www.lekosfera.pl
 
Skład:
(1 saszetka zawiera): Witamina C 25mg, Niacyna 7mg, Witamina E 3,5mg, Kwas pantotenowy 1,5mg, Witamina B2 0,7mg, Witamina B6 0,7mg, Witamina B1 0,6mg
Witamina A 300μg, Witamina D 2,5μg, Witamina B12 0,5μg

Działanie:
Vibovit Junior to zestaw 10 podstawowych witamin niezbędnych do prawidłowego rozwoju młodego organizmu. Stanowi uzupełnienie codziennej diety dzieci powyżej 3 roku życia, szczególnie w okresie rekonwalescencji i w okresach zwiększonego zapotrzebowania na witaminy (jesienno-zimowym i zimowo-wiosennym).

Cena: ok. 23 zł / 30 saszetek

ASMAG

www.cefarm24.pl

Wskazania:
ASMAG przeznaczony jest dla osób z niedoborem magnezu, nadpobudliwością nerwowo-mięśniową, spazmofilią, drgawkami, drętwieniem kończyn, skurczami mięśni, zaburzeniami rytmu serca, problemami ze snem, nadpotliwością i reumatyzmem. Stosowany także w okresie powracania do zdrowia po przebytej chorobie zakaźnej i zabiegach chirurgicznych oraz leczeniu antybiotykami. Ponadto pomocniczo przy hipokalemii.
 
Działanie:
Magnez jest ważnym mikroelementem, który stymuluje działanie wielu enzymów, na przykład tych transportujących wysokoenergetyczne związki fosforanowe. Ponadto odpowiada za normalizację cyklu komórkowego, między innymi reguluje prawidłowe stężenie potasu w komórce. Jest istotnym składnikiem w procesie skurczu mięśni, co więcej oddziałuje na pobudliwość nerwowo-mięśniową (działa przeciwnie do wapnia). Odgrywa również ważną rolę w procesie krzepnięcia krwi, normalizując trombocyty i fibrynogen. Dodatkowo pobudzająco działa na mechanizmy obronne organizmu i prawidłowe kształtowanie się szkieletu. Niedobór magnezu może mieć wiele nieprzyjemnych następstw, przeważnie w postaci intensywnego napięcia mięśniowego, drżenia i skurczu mięśni. Organizmu potrzebuje dziennie blisko 300 mg/24 h przy normalnym funkcjonowaniu organizmu, zapotrzebowanie to wzrasta w sytuacjach stresowych, przy znacznym wysiłku fizycznym oraz dużym spożyciu alkoholu.

Cena: 6,50 zł / 50 tabletek

Niedługo kolejne suplementy - soki, oleje, miodek...

Buziaki
Ania